Recenzja Spartacus: The Game


Ta gra przeglądarkowa (na Facebooku) jest inspirowana najnowszym filmem, który mogliście widzieć na HBO. Jest to tzw. ‘social game’, co znaczy, że posiadanie przyjaciół, którzy też w nią grają, może ci dać pewne korzyści. Są oni zwani “sojusznikami”.

Zaczynasz z małą kwotą pieniędzy, która wystarczy ci na kupienie pierwszego niewolnika. Lucretia pomoże ci go wybrać.

Kiedy już to zrobiłeś, kolej na jego potrenowanie. Możesz trenować swoich gladiatorów w trzech kategoriach: szybkości (speed), siły (brawn) i witalności (vitality). Maksymalny poziom każdej z nich zależy od tego, jakiego typu jest twój niewolnik. Tak zwane Legendy Areny (Legends of the Arena) mają najwyższe maksima, ale są dostępni wyłącznie za ‘FB credits’. Poziom jaki osiągniesz treningiem nigdy nie przekroczy maksimum. Ale nie załamuj rąk – maksimum może zostać powiększone… wygrywając w danej dywizji (division) na arenie (5 walk) lub też wygrywając 10 walk i każde kolejne 10. Trening ma jednak swoje wady – kosztuje energię w grze, a także rzeczywisty czas.

Następnym krokiem jest wyekwipowanie twojego gladiatora. Na rynku możesz znaleźć różnorodne zbroje, tarcze, bronie i hełmy. Na początku nie będzie cię stać na większość z nich, ale powinieneś mieć dość na przepaskę biodrową (linen cloth), drewniany miecz i jakąś tarczę.

Teraz możesz wysłać swojego człowieka na arenę. Jedyną dostępną w tym momencie jest Paestum – ale nie martw się, szybko odblokujesz kolejną. Jeżeli zbytnio się nie spieszyłeś do swojej pierwszej walki, twoje szanse na zwycięstwo powinny być wysokie – pokazują się one w procentach nad statystykami gladiatorów.

Animacja walki jest odrobinę nużąca. Niektórzy będą zawiedzeni, że nie mają bezpośredniego wpływu na walkę. Masz wpływ tylko na widownię – oklaskując swojego gladiatora i drwiąc z przeciwnika. Robisz to za pomocą przycisków u dołu ekranu. Jeśli łaska tłumu sięgnęła prawego skraju (tego z podniesionym kciukiem), niezależnie od wyniku walki uzyskasz fory. Jeżeli przegrasz walkę, pozwala to twojemu gladiatorowi przeżyć. Jeśli wygrałeś – uzyskujesz wybór kończącego ruchu, a także premię do wygranej za łaskę tłumu.

Kiedy już wygrałeś swoją pierwszą walkę, prawdopodobnie będziesz musiał naprawić ekwipunek swojego gladiatora. Potem możesz go znów wysłać na arenę.

Wspominałam o energii? Na początku masz jej dziewięć jednostek. Każdy trening, naprawa, walka zabierają jej jednostkę albo więcej. Wydaje ci się, że dziewięć to za mało? Twoi sojusznicy albo upływ czasu rzeczywistego mogą ją przywrócić. Mniej więcej godzina starcza, by energia wróciła do maksimum.

Wygrywanie walk daje ci nie tylko pieniądze, ale też wpływy (których możesz użyć do zakupu rzadszego ekwipunku lub uratowania swojego gladiatora przed śmiercią). Daje ci też XP, wyświetlane u góry ekranu głównego. Kiedy zdobędziesz kilka poziomów, będziesz mógł kupić drugiego gladiatora, a potem trzeciego, albo odblokować kończące ruchy.

Przewagę Spartacusa nad podobnymi grami stanowi fakt, że zawiera on niezwykłą ilość historycznych detali. Broń i zbroje noszą rzymskie nazwy – tak więc, miecz nazywa się gladius, ciężki miecz to spatha, a szabla – sica. Duża tarcza zwie się scutum. Masz szansę wytrenować swojego gladiatora na retiariusa, walczącego siecią lub dimacherusa, walczącego dwiema broniami. Każdy niewolnik, którego kupujesz, pochodzi z jakiegoś regionu. Tak więc zobaczysz na arenie Kartagińczyków, Traków i Rzymian.

Ponadto gra jest ciągle rozwijana. Ostatnio zmiany te sprowadzają się głównie do dodatkowego ekwipunku i gladiatorów – ale są dobrym dodatkiem do znakomitej gry.

Dodaj komentarz

Filed under Essay, Polski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s