Moje najdziwniejsze sny – cz. I


A/N: Autentyczny sen, którym podzieliłam się na Polterze. Ze stycznia 2010 roku:

 

Wokół mnie panowała ciemność. Popatrzyłam na swoją rękę, swoją czarną rękę. Byłam Viconią… Podniosłam wzrok i zobaczyłam, że obok mnie stoi kobieta w kolczudze, takiej samej jak moja. Nie widziałam jej twarzy, ale wiedziałam, że to moja siostra. SiNafay Vrinn spojrzała na mnie, a choć nie powiedziała ani słowa, wiedziałam, czego oczekuje.
Podniosłam rękę, która świeciła jakąś energią. Blask przeniósł się na nią i znikł. Machnęłam dłonią jeszcze raz. Nie wypowiadałam słów, ale wiedziałam, że to błogosławieństwo. SiNafay uśmiechnęła się do mnie.
Ciemność znikła. Znalazłyśmy się na powierzchni, tak, jak widzi ją drow. Słońce oślepiało. Widziałam tylko polną pylistą drogę. Przed nami stał drewniany domek z gankiem. Prosty, niewyszukany. Moja siostra ruszyła pierwsza. Nie widziałam broni w jej ręku. Niepewnie ruszyłam za nią.
Wtedy dałam się zaskoczyć. Nie usłyszałam kroków. Zobaczyłam tylko cień i poczułam ból w boku, pod moim prawym ramieniem. Spojrzałam w dół… zobaczyłam sztylet wbity w moje ciało. Musiałam mieć w ręku jakąś broń, ponieważ zamachnęłam się na przeciwnika. Bezskutecznie.
Widziałam, że za nim stoi już sylwetka mojej siostry, gotowej do uderzenia. Ledwie zdałam sobie z tego sprawę, padłam na ziemię. Leżałam tak ledwie świadoma tego, co się wokół dzieje. Nagle pył zaczął mnie dławić. Próbowałam doczołgać się do ganku. W momencie, w którym poczułam pod sobą drewniane deski, straciłam świadomość.
Zemdlałam. Widziałam teraz swoje ciało z wysoka. Szczupła kobieta w kolczudze. Czarna skóra. Białe włosy uczesane w tak dobrze mi znany sposób. Kaptur w tych idiotycznych niebiesko-żółtych kolorach. Oczy zamknięte.
Wiedziałam, że to Viconia. Każdy z was by wiedział, zobaczywszy jej twarz. Sceneria się zmieniła, ukazując Viconię – mnie – w czymś, co najprawdopodobniej było świątynią Lloth.
Ciemność. Koniec. Kurtyna.

Dodaj komentarz

Filed under Essay, Fanfiction, Polski, RPG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s