Protego


Harry patrzył z przerażeniem, jak Nagini w swojej klatce rzuca się na Snape’a. Voldemort już się odwrócił i wyszedł. Chłopak zareagował instynktownie, ukryty pod peleryną niewidką.

–         Protego! – syknął, odpychając Mistrza Eliksirów na bok.

Między nim a wężem pojawiła się bariera. Złota klatka Nagini upadła na ziemię.

–         Diffindo! – Harry usłyszał głos Snape’a. Odwrócił się.

Nauczyciel nie celował w niego. Harry widział, jak na lewym ramieniu Snape’a rozlewa się ciemna plama, jak krew sączy się przez rozdarty rękaw. Mistrz Eliksirów ścisnął ramię i patrzył ze stoickim spokojem, jak jego krew barwi szatę. Zerwał z siebie ubranie, zamieniając je w strzępy i rzucił je w powstałą kałużę krwi.

Snape upewnił się jeszcze, że miejsce walki wygląda jak należy, i wszedł do tunelu. Hermiona i Ron patrzyli na niego oniemiali – na jego nieporządne ubranie bez wierzchniej szaty. Przy wyjściu mężczyzna zatrzymał się.

–         Potter? To było bardzo niebezpieczne.

–         Nie mogłem pozwolić, żeby pan zginął. Nikt nie zasłużył na taką śmierć.

–         Jesteś synem swojej matki – powiedział zaskakująco miękko Mistrz Eliksirów. – Masz coś więcej, niż tylko jej oczy. Spójrz na mnie.

Harry wykonał polecenie. Zobaczył w czarnych oczach coś, czego nigdy wcześniej nie widział. Snape przytknął różdżkę do swojej skroni i wyciągnął stamtąd srebrne nitki myśli. Hermiona wetknęła w dłonie Harry’ego fiolkę.

–         Czas na mnie – powiedział Snape, kiedy wyszli na otwartą przestrzeń. Rozejrzał się. – Znam tu parę dobrych kryjówek.

Mistrz Eliksirów zniknął wśród drzew.

–         Powodzenia, Potter – usłyszeli jeszcze.

 

KONIEC

Dodaj komentarz

Filed under My stories, Polski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s