Czarna magia r3


Severus podniósł wzrok znad zapisków, które studiował, by przyjrzeć się lepiej nieruchomej postaci Lily. Każdą chwilę poświęcał próbom odnalezienia sposobu na jej obudzenie. Jak na razie udało mu się – sam nie wiedział, czy kilka godzin temu, czy też kilka dni temu – przywrócić prawidłowe funkcjonowanie jej ciała. Kobieta oddychała teraz normalnie i trawiła to, czym ją karmił.
Snape westchnął. Zostało to, co najtrudniejsze – przywrócić jej zmysły, a potem ją obudzić. Kolejne zaklęcie wymagało od niego dokładnych oględzin jej ciała – najdrobniejszy błąd mógł pozbawić ją wzroku, słuchu albo dotyku. Nie, Lily musiała być nienaruszona, taka, jaką pamiętał.
Mężczyzna ukląkł przy jej łóżku, a następnie zaczął ją powoli rozbierać. Manualnie – starał się bowiem używać jak najmniej magii. Nikt nie mógł wiedzieć, jak mogłaby ona wpłynąć na Lily, a poza tym nie chciał ryzykować, że zainteresują się nim aurorzy. Wystarczy, że wcześniej musiał używać zaklęć… Wyobrażał sobie, że nie aurorzy nie podeszliby oni do tego problemu tak jak on.
Wydawało mu się, że Lily zadrżała, kiedy zdejmował jej bieliznę. Na drugi rzut oka jednak było jasne, że uległ złudzeniu… albo uwierzył w swoje pobożne życzenia. Przesunął palcami po jej czaszce, zbadał nozdrza, uszy i jamę ustną, a potem jej delikatne dłonie.
Ona była taka piękna… przeczesał swoimi długimi palcami jej rude włosy, przesunął dłonią po jej policzku, a potem niżej, po smukłej szyi. Przyglądał się przez chwilę jej nagiemu ciału.
Wreszcie uległ pokusie. Dotknął jej piersi, przesuwał palcami po jej sutkach. Przemieścił dłoń niżej, na jej gładki brzuch – aż trudno było uwierzyć, że kiedyś rodziła. Delikatnie rozchylił jej uda i musnął ich wewnętrzną stronę.
Kiedy tak jej dotykał, nie mógł uwierzyć, że jej skóra Lily może być tak delikatna, tak miękka, tak… jedwabista. Włożył dłoń między jej nogi i pieścił ją przez długą chwilę. Przez moment sądził, że Lily zareaguje, że się obudzi – ale się mylił. Kobieta nawet nie drgnęła.
Wsuwał właśnie palec między jej wargi, kiedy dotarło do niego, co robi. Cofnął rękę jak oparzony. Zaklął. Odwrócił się. Przecież ona śpi, co ty wyprawiasz?! – pomyślał. Zaraz jednak odezwał się drugi głos – a co, jeśli Lily nigdy się nie obudzi?…
Pospiesznie przykrył ją narzutą i wyszedł z pokoju. Pomyślał, że zaraz oszaleje, a poza tym, że potrzebny mu zimny prysznic i mocny Eliksir Spokoju. Nigdy więcej alkoholu. Przecież jest dorosłym mężczyzną, a nie nastolatkiem, który podgląda i obmacuje dziewczyny!
***
Severus karmił właśnie Lily po raz kolejny, kiedy zdało mu się, że reaguje ona na jego dotyk. Czyżby niedawno rzucone zaklęcie podziałało? Przełykała normalnie – nie musiał masować jej gardła. Czuł się trochę śmiesznie – jakby karmił dziecko, a nie ukochaną kobietę.
Snape dobrze pamiętał, co Lily lubiła jeść, a czego nie cierpiała, i nie przygotowywał nic z tej drugiej kategorii. Kiedy skończył ją karmić, zobaczył, jak na jej wargach pojawia się lekki uśmiech. Czyżby śniła? A może wrócił jej zmysł smaku?
Westchnął. Nie przywykł do niepewności i niewiedzy. Każdy jego eliksir musiał być idealny, a jego wiedza na temat jego warzenia doskonała. Teraz jego uwagę zajmowało coś znacznie cenniejszego, a on uświadamiał sobie, jak mało wie.
Błądził po omacku – nikomu wcześniej nie udało się przywrócić zmarłych do życia. A już na pewno nie kogoś, kto nie żył od prawie dwudziestu lat. Zaklął. Na samą myśl, że kiedyś ją stracił, że ona kiedyś umarła… Nie, ona tylko spała. To co innego. Ona się obudzi, a wtedy on spali wszystkie czarnomagiczne grimuary.
Wyobraził sobie twarz Lily, kiedy ona otworzy oczy i go rozpozna. Wyobraził sobie, że odwzajemni jego uczucia. Jakby poniewczasie przypomniał sobie o Potterze – o chłopcu, za którego zginęła i który zawdzięczał jej życie. Może mógłby go przedstawić matce – cokolwiek, byle uczynić ją szczęśliwą.

Tbc.

———————————————–

Rozdział 1

Rozdział 2

Dodaj komentarz

Filed under My stories, Polski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s