Czarna magia r8


Tydzień później Lily obudziły podniesione głosy. Severus kłócił się z jakimś mężczyzną. Ubrała się szybko. Żałowała, że nie ma swojej różdżki. Zeszła do jadalni. Sev i jakiś mężczyzna rozmawiali w przyległym pokoju. Drzwi były leciutko uchylone.
–    Panie profesorze… zdaje sobie pan sprawę, że to oficjalne przesłuchanie?
Severus Snape skinął sztywno głową. Lily mogła dostrzec, że jego rozmówca miał na sobie szaty aurora.
–    Dobrze – westchnięcie. – Trochę czasu zajęło mi ustalenie, czy pan żyje, a jest pan prawdopodobnie jedyną osobą, która może rzucić trochę światła na tę sprawę.
–    Jaką sprawę? – zapytał lodowato Sev.
Mężczyzna chrząknął.
–    Zbezczeszczono grób mojej matki…
–    Co?! –  wybuchnął Severus. – Co takiego?!
Lily zastanawiała się przez chwilę, kim była matka aurora.
–    Przykro mi – powiedział cicho chłopak – ale to prawda. Pan jest jedynym żywym człowiekiem, który dobrze ją znał. Kto mógł to zrobić, panie profesorze?
–    Nikt – powiedział Snape. – To znaczy, nie wyobrażam sobie nikogo, kto mógłby to zrobić.
–    To znaczy? – auror powiedział nieco ostrzej. – Minęło prawie dwadzieścia lat… dziewiętnaście, dokładniej mówiąc.
Lily poczuła, że brak jej tchu. Dziewiętnaście lat. To nie mógł być zbieg okoliczności. Czyżby spała tak głęboko, że uznano ją za zmarłą…?
–    Lily Evans Potter nie żyje od dziewiętnastu lat – powtórzył auror. – A pan jest jedyną osobą, która może mi pomóc.
–    Idź do diabła, Potter – powiedział gwałtownie Severus.
–    Panie profesorze…
–    Idź stąd. Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać, Potter. A w szczególności nie o Lily.
Kolejne westchnięcie.
–    W takim razie zapytam: kim jest „moja śpiąca królewna”?
Severus otworzył usta, po czym je zamknął. Lily widziała, jak wyraz jego twarzy się zmienia.
–    Nikim. Co to za bzdury, Potter?! – wybuchnął wreszcie.
Młody auror popatrzył na niego uważnie. Wyjął zza pazuchy fiolkę.
–    Jeśli to bzdury, sądzę, że zgodzi się pan na użycie Veritaserum. Zmodyfikowanego tak, by żadne antidota na niego nie działały…
Snape popatrzył na chłopaka tak, jakby ten trzymał w ręku jadowitego węża. Zacisnął usta w wąską kreskę i nie odpowiedział.
–    Odmawia pan?
Severus skinął sztywno głową.
–    Obawiam się wobec tego, że muszę pana aresztować.
Snape cofnął się o pół kroku, dwa kroki, ale Harry był szybszy.
–    Incarcerous!
Mistrz Eliksirów szarpnął się gwałtowanie, kiedy oplotły go szkarłatne liny. Lily zobaczyła w jego oczach… wściekłość? Widziała, jak zdołał oswobodzić jedną nogę i kopnął chłopaka… Uświadomiła sobie nagle, że ten chłopak był jej synem!
–    Ron! – warknął jej dorosły syn.
Z cienia wyszedł drugi auror – rudowłosy mężczyzna w wieku stojącego obok Harry’ego… jej małego Harry’ego. Razem obezwładnili Severusa, który miotał się jak szalony. Kiedy rudzielec był już gotów do wyprowadzenia więźnia, jej syn powiedział:
–    Ron, powiedz mojej żonie, że miała rację.
–    Powiem – uśmiechnął się mężczyzna. – Ale zdawało mi się, że miałeś w to nie wciągać mojej siostry…?
Severus zapatrzył się na obu aurorów. Lily usłyszała, jak wymawia nazwisko Weasley.
–    Owszem – uśmiechnął się jej syn, błyskając obrączką na palcu. – Ginny. Zajmij się nim, a ja przeszukam tę ruderę– szturchnął towarzysza.
Lily nie mogła rozsądnie myśleć. Jej dorosły syn aresztował Severusa! Co zrobi, kiedy ją zobaczy? Ukryła się w jakimś schowku, do którego nikt od dawna nie zaglądał. Jej mały Harry był żonaty! Jeśli rudzielcem był Ron Weasley – którego pamiętała jako niemowlę w ramionach matki – to Molly musiała być w ciąży z jego siostrą, kiedy ją ostatnio widziała… w 1981 roku.
Słyszała kroki młodego aurora. Jej syn był bardzo dokładny przy przeszukiwaniu. Wyglądało na to, że niczego nie zarekwirował – może aurorzy puszczą Seva wolno, kiedy zrozumieją, że jest niewinny? Kroki się przybliżyły.
Szarpnięcie za klamkę. Przerwa. Harry znowu szarpnął, i znowu. Wreszcie drzwi ustąpiły, a jej kryjówkę zalało światło… Jej syn zaświecił różdżkę. Kobieta zmusiła się do bezruchu. Widziała z bliska jego zielone oczy, jak odbicie swoich własnych. Nagle jego ręka wystrzeliła w przód.
Młody auror wyciągnął ją gwałtownie na zewnątrz. Nogi nie utrzymały jej ciężaru i Lily upadła gwałtownie na podłogę. W następnej chwili Harry celował w nią różdżką, a jego oczy zwęziły się groźnie.
–    Co tam robiłaś?
–    Usłyszałam, że Sev się z kimś kłóci. Przestraszyłam się…
Mężczyzna patrzył na nią podejrzliwie.
–    Czy zgodzisz się na użycie Veritaserum?
Przygryzła wargę, myśląc o Severusie, który odmówił. Skinęła głową i pozwoliła, by auror – jej syn – umieścił kilka kropel na jej języku. Mężczyzna odczekał chwilę, aż eliksir zaczął działać, a następnie spytał.
–    Nazwisko?
–    Lily Evans Potter.
Brwi jej syna powędrowały do góry.
–    Zdaje pani sobie sprawę z tego, że to niemożliwe? To oficjalne przesłuchanie, na razie w charakterze świadka, ale…
–    Nazywam się Lily Evans Potter – powtórzyła bez śladu wahania.
–    Jak może to pani udowodnić?
–    Urodziłam się 31 marca 1960 roku. Moją siostrą jest Petunia Evans Dursley. Severusa – wskazała brodą  pokój przy jadalni – znam od dzieciństwa.
Auror przyglądał jej się nieufnie.
–    Wobec tego niech mi pani powie, jaki jest pani patronus?
–    Łania.
–    Pani męża?
–    Jeleń.
–    Kim jest Łapa?
–    Syriusz Black, przyjaciel mojego męża i ojciec chrzestny mojego synka. Animag, czarny pies.
Rysy mężczyzny odrobinę złagodniały.
–    Dlaczego przestała pani przyjaźnić się z Severusem?
–    Nazwał mnie… szlamą – głos jej zadrżał na tamto wspomnienie, musiała zmusić się do wypowiedzenia tego okropnego słowa.
–    W jakich okolicznościach? – auror nie  spuszczał z niej wzroku.
–    James… uznał, że fajnie byłoby użyć na Severusie jego własnego zaklęcia. Wylewitował Seva ponad wszystkimi, głową w dół, chciał- chciał go upokorzyć. Udało mu się to. Nie… nie rzuciłam się od razu ratować Seva, a jemu… puściły nerwy.
Oczy mężczyzny rozszerzyły się. Opuścił różdżkę.
–    Kto był prawdziwym strażnikiem tajemnicy w Dolinie Godryka?
–    Peter. P-Peter musiał nas zdradzić – inaczej V-Voldemort by nie… – nie była w stanie dokończyć, zalała się łzami.
–    Twierdziłaś, że słyszałaś moją rozmowę z Severusem?
–    Tak, słyszałam.
–    Czy wiesz wobec tego, kim jestem?
Lily zaniemówiła. Spodziewała się tego pytania. Przełknęła ślinę, splotła nerwowo palce. Młody auror nadal czekał.
–    Harry… – wyszeptała. – Jesteś Harry James Potter, mój syn. Wybraniec. Masz dwadzieścia lat. Severus mówił, że to ty zakończyłeś wojnę. Wyglądasz dokładnie tak, jak mówił Sev… Tylko- tylko że ja pamiętam ciebie… jako dziecko!
Wyciągnęła rękę w jego stronę, ale zaraz ją cofnęła.
–    Załóżmy, że mówisz prawdę… nawet profesor Snape nie byłby odporny na to Veritaserum… Co tu robisz?
–    Severus mnie obudził. Mówił, że spałam przez tyle lat.
–    Gdzie się obudziłaś?
–    Tutaj, w jednym z pokojów. Severus musiał się mną zajmować przez dłuższy czas – wszystko było przygotowane: ubrania, osobiste drobiazgi…
–    Jaka jest ostatnia rzecz przed obudzeniem, jaką pamiętasz?
Wargi Lily zadrżały, kiedy usłyszała to pytanie z ust syna.
–    V-Voldemort zabił twojego ojca… Żądał, ż-żebym się odsunęła… – kobieta nie mogła dokończyć, rozpłakała się.
Jej dorosły syn poklepał ją nieporadnie po plecach.
–    Czy pamiętasz to, co działo się jeszcze wcześniej?
–    Tak. Nie mam żadnych luk w pamięci, poza tym snem – przełknęła ślinę. – Co grozi Severusowi? Czemu go aresztowałeś?
Jej syn popatrzył na nią przenikliwie.
–    Na razie potrzymamy go czterdzieści osiem godzin, dowiemy się, jaka jest jego rola w tej całej sytuacji… Wiesz może, kim jest „moja śpiąca królewna”?
–    Nie mam pojęcia – Lily potrząsnęła głową z frustracją, za dużo się działo, za dużo pytań, na które nie znała odpowiedzi.
–    Jesteś na razie wolna. Dla twojego własnego dobra wolałbym, żebyś nie wychodziła z domu. Póki tego jakoś nie wyjaśnimy.

Cdn.

Dodaj komentarz

Filed under My stories, Polski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s