Niepełnosprawność… – cz. III


Tym razem o chorobie, z którą miałam okazję się zetknąć, ale na szczęście sama jej nie mam🙂
Osoba, która mnie zainspirowała do napisania wreszcie kolejnej części, wie kim jest🙂

***

Dystrofia mięśniowa to dziedziczona genetycznie choroba sprzężona z płcią. Częstość występowania – 1 na 3500 urodzeń chłopców. Choroba ma charakter postępujący, atakuje najpierw mięśnie szkieletowe, a potem również oddechowe i mięsień serca. Pierwsze objawy pojawiają się w wieku 3-8 lat. Choroba rozwija się w ciągu 5-15 lat. Średni czas przeżycia to 28 lat.
Choroba jest nieuleczalna, chociaż objawy można łagodzić w pewnym stopniu rehabilitacją oraz kortykosteroidami. Zalecana jest umiarkowana aktywność fizyczna.
Większość chorych na dystrofię skazana jest na wózek inwalidzki (elektryczny). Często korzystają oni z pomocy psów asystentów.

Dopisek ode mnie: choroba może również wystąpić u dziewczynki, na skutek mutacji.

Na tę chorobę chorował syn Enzo Ferrari, Alfredo (zwany Dino).

A jak to się ma do RPG?
Postać z dystrofią mięśniową nie może być postacią typowo walczącą, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby miał ją czarodziej czy inny naukowiec, który w walce nie bierze udziału. Magia kapłańska czy czarodziejska daje również postaci szansę pokonania choroby.

Podobnie zresztą sprawa ma się z wszelkimi schorzeniami przykuwającymi postać do wózka. Niezależnie od tego, czy jest to dystrofia, ciężkie porażenie, uszkodzony kręgosłup czy coś jeszcze innego, wiele systemów RPG pozwala na stworzenie postaci niewalczącej (która w tym przypadku będzie poruszać się na wózku, dryfdysku czy tam innym urządzeniu).

Notka dedykowana pamięci Ani Sz.

1 komentarz

Filed under Eseje, RPG

One response to “Niepełnosprawność… – cz. III

  1. W realnym życiu choroba tak straszna że wolę na ten temat milczeć bo wszystko co mógłbym powiedzieć wydaje się puste. Co do RPG zaskakujące jest że mnie do tego typu postaci ciągnie😛 Pamiętam kiedyś dyskusje na Poltku gdzie ktoś stwierdził że dobrze mu się gra bo ucieka wtedy od swoich problemów z realu. Do mnie z kolej dochodzi że lubię tworzyć postaci z defektami fizycznymi i psychicznymi bo takie zdają mi się ciekawsze jeżeli miałbym robić postać z dystrofią mięśniową to pewnie byłby to jakiegoś rodzaju nekromanta albo kapłan złego bóstwa dążący do zostania liczem albo innym rodzajem nieumarłego opóźniając postęp choroby za pomocą magii dopóki nie da rady tego wykonać. (czuję się wrednie że coś takiego napisałem :P)

    Miałem jeszcze koncept z gnomim wózkiem parowym coś jak ten z Avatara ostatniego maga wiatru z drewnianymi kołami

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s